Czym w Pierwszej Kolejności Zaspokajać Głód?

Głód - żywność
Głód – żywność

Pytanie może wyglądać w pierwszej kolejności na retoryczne i być może podchwytliwe. Ktoś powie, no jak to czym? Po prostu coś zjem. Sprawa wydaje się banalnie prosta, ale w rzeczywistości taka nie jest. Na początku należy wyjaśnić, że głód ma dwa oblicza – dobre i złe. Oblicze dobre oznacza, że organizm wysyła nam sygnały, abyśmy dostarczyli mu składników odżywczych, np. aminokwasów, mikroskładników, witamin, enzymów, kwasów tłuszczowych itd. Czyli będzie to naturalny i prawidłowy mechanizm, mający na celu sprostać aktualnym potrzebom organizmu. Natomiast drugie oblicze głodu jest błędnym sygnałem, który jest zniekształconym odczuciem chęci zaspokojenia głodu – najczęściej jego przyczyną są błędne nawyki żywieniowe, przyzwyczajenie podjadania w danych okolicznościach np. przy TV, podjadanie z nudów, zanieczyszczenie organizmu toksynami, nieprawidłowe środowisko w jelitach, szybkie i niedokładne jedzenie w stresie podczas krótkich przerw w pracy itp. To doprowadza do przemęczenia organizmu i częstego pojawiania się stanów depresyjnych, przez co ponownie sięgamy po produkty często mało wartościowe, które mają za zadanie dodania nam energii i przede wszystkim poprawienie humoru. Tylko że to nie rozwiązanie problemu, a jego dodatkowe pogłębianie.

Normalnym stanem jest gdy np. brakuje nam jakichś składników mineralnych i organizm wysyła nam sygnał, byśmy sięgnęli po pokarm, który te niedobory uzupełni. Błędną interpretacją tego sygnału jest nawykowe sięganie po jedzenie, które lubimy i którego spożywanie sprawia nam przyjemność, a które niekoniecznie dostarcza nam brakującego składnika/ów. Ludzie zatracili własny instynkt, który w tym przypadku jest najlepszym kompasem i zamiast postępować w zgodzie z głosem podświadomości, podejmują świadome decyzje, np. „będę jadł przez 30 dni tylko zupki chińskie, żeby zaoszczędzić na nowy samochód”. To niesłychane jakimi ludzie są ignorantami, jak lekceważą profilaktykę zdrowia i w jak nieodpowiedzialny sposób brną złą ścieżką, niejednokrotnie wmawiając sobie i innym, że „od czegoś trzeba umrzeć”, tak naprawdę z braku (świadomego bądź nie) wiedzy na temat zależności pomiędzy odżywianiem, a zdrowiem i długością życia. Jedzenie jest źródłem energii i budulcem komórek naszego ciała. Każdy z nas powinien sobie uzmysłowić, że jemy dla życia, a nie – żyjemy by jeść. Im składniki których dostarczamy będą bliższe naturze, czyli mniej przetworzone, a bardziej odżywcze, tym silniejszy fundament postawimy pod nasze zdrowie, co jest istotne zwłaszcza u małych dzieci, które szybko się rozwijają i wpajają sobie nawyki żywieniowe (lepsze, bądź gorsze), co będzie miało wpływ na resztę ich życia. Ludzie często mówią o chorobach genetycznych, które dziedziczą po matce, ojcu, babce, a tak naprawdę to nie choroby przekazywane w genach, a nawyki odżywiania, które po nich dziedziczymy. Odżywiamy się tak samo jak nasza rodzina, popełniamy często te same błędy i chorujemy na te same choroby. To takie proste, nie zwalajmy więc odpowiedzialności na kogoś innego, zamiast na swoje uczynki.1

Gdy coraz bardziej brniemy w świadome decyzje podczas przygotowywania posiłków i im bardziej nasz organizm w związku z tym i wieloma innymi czynnikami będzie zanieczyszczony, tym bardziej zatracimy nasz intuicyjny kompas w wyborze pokarmów. Doprowadzi to także do zatracenia wrażliwości kubków smakowych (znajdują się na języku), na często subtelny smak produktów naturalnych, z powodu przyzwyczajenia ich do skrajnie przyprawionych pokarmów – słodkie, ostre, słone, kwaśne, co oznacza po prostu jedzenie przetworzone, które towarzyszy nam na każdym kroku – FastFoody, szybkie puste przekąski, nawyk używania tanich przypraw na bazie najbardziej szkodliwej soli – kuchennej, z dodatkami konserwantów, wzmacniaczy i innych sztucznych dodatków. W efekcie tego tracimy ochotę sięgnięcia po świeże naturalne i przeważnie mniej wyraziste produkty, bo one nam nie smakują i wydają się jałowe.

Miał być krótki artykuł, a wyszło jak zawsze:-) Ok, więc czym powinniśmy się kierować, aby przywrócić nasz naturalny kompas do użytku i by dla odmiany brnąć we właściwym kierunku? Poniższe podpunkty powinny Ci w tym pomóc:

Głód powinien wskazywać na potrzebę dostarczenia konkretnych wartości odżywczych, a nie jedynie zapchania brzucha byle „niby” bułką z margaryną i nic nie wartą wędliną, która zawiera 30% mięsa i całą tablicę Mendelejewa.
Prawdziwy głód nigdy nie pojawi się szybciej niż 2 godziny po posiłku lekkim i co najmniej 3 godziny po posiłku bardziej sytym. W pierwszej kolejności należałoby przede wszystkim kierować się zasadą sięgania po zdrowe zamienniki, nie od razu rewolucja, a drobne zmiany, by stopniowo przyzwyczajać się do zmodyfikowanego stylu odżywiania. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.
Zanim cokolwiek wsadzisz do ust, wypij w pierwszej kolejności szklanke wody ze szczyptą soli himalajskiej i ćwiartką wyciśniętej cytryny. Bardzo często uczucie głodu oznacza pragnienie organizmu, co jest przez nas błędnie sygnalizowane jako głód. Więc wypij najpierw wodę, a być może okaże się że nie jesteś po niej głodny lub najprawdopodobniej zjesz nawet 25% mniej jedzenia, a nawodniony organizm znacznie skuteczniej poradzi sobie z trawieniem.
Najważniejsze to spożywanie każdego posiłku jednorazowo, czyli zaczynasz jeść, kończysz i kilka godzin bez myślenia o jedzeniu. Wiele osób niestety robi tak, że zjada posiłek powiedzmy o 16, a o 16:30 sięga po kawałek czekolady, kawę i ciasto, jakiegoś cukierka itp. Niby mało, niby nic, a tak naprawdę to bardzo niebezpieczny nawyk. Takie często podjadanie małej ilości jedzenia, które do tego często jest wysoko przetworzone doprowadza do nadwyżki energii (problemy z nadwagą, otyłością i przeciążenie organów wewnętrznych), problemów z jelitami i całym układem pokarmowym (zgaga, wzdęcia, niestrawność, wrzody, zaparcia itp.), samo zatruwania organizmu, przyćmienia umysłu, problemów z układem krążenia itp.
Jedz tylko wtedy gdy jesteś naprawdę głodny – czyli wtedy gdy nie marudzisz i nie zastanawiasz się 15 minut co zjesz, tylko wiesz konkretnie po co sięgnąć, jesz to ze smakiem i kierujesz się zasadą by wybierać produkty jak najmniej przetworzone, czyli wartościowe odżywczo.
Przede wszystkim należy się kierować intuicją. To nasz jedyny sprzymierzeniec, którego gdy nauczymy się słuchać, to każda nasza kolejna decyzja będzie bardziej trafna niż poprzednia a nasz wewnętrzny głos będzie coraz silniejszy i mądrzejszy, bo najzwyczajniej w świecie zaczniemy się oczyszczać, a czyste ciało to bardziej prawidłowe odruchy i sygnały.
Tak więc do dzieła, wykorzystaj poznaną tu wiedzę w praktyce, aby przekonać się o jej wartości. Natomiast jeżeli będziesz się stresował i pojawi się chęć sięgnięcia po coś niewskazanego, to najlepiej wyjdź z domu na spacer. Dotlenisz organizm, a ochota na jedzenie minie. Zanim się obrócisz poczujesz prawdziwą chęć na zjedzenie czegoś wartościowego, wtedy Twój układ pokarmowy będzie na to gotowy;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *